Warto przeczytać:
1. " My, dzieci z dworca ZOO" Christian F.
Książka "My, dzieci z dworca ZOO" daje prawdziwe spojrzenie na sprawę narkomanii, mimo że napisana ponad dwadzieścia lat temu, to wciąż zatrważająco aktualna. Niemiecka pozycja to utwór, który musi wstrząsnąć czytelnikiem. Niby wszystko jest dla nas oczywiste - każdy wie, że narkotyki uzależniają, wyniszczają organizm, każdy czyta artykuły o heroinistach, Monarze, białej śmierci. Cały problem narkomani pokazany jest tu od podszewki. Nie jesteśmy już biernymi widzami - stajemy w samym centrum wydarzeń, obserwujemy, jak dziewczyna powoli stacza się na dno, jak marnuje sobie życie. Staje się prostytutką, żeby zarobić pieniądze na kolejną działkę. Jest tu opisana niezwykle trudna walka z nałogiem.
W czasie lektury powoli dociera do czytelnika, że, mimo iż żyje w świecie ogólnodostępnej informacji - to tak naprawdę nie miał pojęcia o narkotykach. Suche statystyki, tabele i sprawozdania nie są porównywalne ze sceną śmierci narkomana w miejskim szalecie. Brutalność książki wyrywa nas z ogarniającej społeczeństwo znieczulicy, szokująco i bezpardonowo przedstawia nam ten "inny" świat, świat upodlenia, który znajduje się tuż obok nas...
"My, dzieci z dworca ZOO" to relacja piętnastoletniej dziewczyny, spisana pod koniec lat siedemdziesiątych przez dwóch niemieckich dziennikarzy. Pozycja adresowana przede wszystkim do młodzieży, zwięzła, ciekawa językowo, nie sprawia problemu nawet ludziom niechętnie sięgającym po lekturę. Całą sytuację widzimy zarówno z perspektywy matki, jak i dziecka. Ten sposób budowy utworu daje nam doskonale spojrzenie na relacje: rodzina - narkoman - otoczenie.
Książka o losach Christiane jest lekturą, którą powinno się przeczytać. Łatwo tu dopatrzyć się odniesień do naszego dzisiejszego życia - blokowisko, brak nadziei na przyszłość. Bezlitośnie uświadamiająca władzę narkotyku, odzierającą nas z wszelkich złudzeń.
2. "Samotność w sieci" Janusz Leon Wiśniewski
Książka pt. "Samotność w sieci" opowiada o miłości, ale nie tylko. Dzięki sprytnemu programowi w Sieci poznają się dwie osoby. ON i ONA. Oboje po przejściach, trochę znudzeni życiem, trochę zawiedzeni. Rozpoczyna się przyjaźń, a potem romans, do którego żadne z nich nie chce się przyznać. Boją się: siebie samych i siebie nawzajem, świata i kolejnych niepowodzeń. Internet staje się polem miłosnej gry między nimi.
W miłość tą Wiśniewski wplątał postęp - Internet przede wszystkim, naukę - DNA, ale nie tylko, narkotyki - aż smutne, jak można nazwać je współczesnością, losy wielu innych ludzi - przede wszystkim losy tej dwójki, które w pewnym momencie się połączyły. Wiemy, że połączyły się za pomocą Internetu, ale śledząc ich losy, czasami i my się zapominamy i mamy wrażenie, że ta miłość rozgrywa się realnie.
Po przeczytaniu lektury przez długi czas nie da się o niej zapomnieć... Bo jak zapomnieć o miłości, którą chce się samemu przeżyć?
3. "Weronika postanawia umrzeć" Paulo Coelho
Głównej bohaterce książki, 24-letniej Weronice, życie zaczyna się nudzić. Dochodzi do wniosku, że jej egzystencja nie ma już jakiegokolwiek sensu, a wszystko, co robi, to po prostu zwykła rutyna, do której przywykła. Brak w niej nawet małej odrobiny szaleństwa. Weronika postanawia więc odebrać sobie życie. I tak oto trafia do szpitala psychiatrycznego, gdzie poznaje nowe, ważne aspekty życia, których dotąd nie zauważała, bo zawsze szukała prostych, nieskomplikowanych rozwiązań każdej sytuacji, pozwalając życiu toczyć się w najbardziej monotonny sposób, jaki można sobie wyobrazić. Dziewczyna dowiaduje się, że to, co zrobiła, chcąc odebrać sobie życie, nie przyniosło oczekiwanych efektów - nie umarła od razu, bowiem zostało jej jeszcze 7 dni życia. Na początku bohaterka twierdzi, że jest to AŻ 7 dni, bo przecież chciała umrzeć od razu, jednak z czasem przekonuje się, jak bardzo się myliła. Bo to TYLKO 7 dni. Zaledwie jeden tydzień.
Weronika zakochuje się w młodym schizofreniku. Im szybciej zbliża się jej koniec, tym bardziej chce żyć, tym bardziej zaczyna rozumieć swój błąd, zaczyna żałować, bo zauważa, iż narodziła się na nowo. Zakończenie jest pełne nadziei, dla której warto przeczytać tę książkę.
4. "Alchemik " Paulo Coelho
Czytając "Alchemika" zastanawiamy się, z kim właściwie spośród bohaterów my moglibyśmy się utożsamić.
Czy jesteśmy jak pasterz, zagubiony, poszukujący własnej drogi, którą powinien podążyć, by spełnić marzenia? Czy jak sprzedawca prażonej kukurydzy, który żyje w swoim malutkim świecie, nie zastanawiając się nawet, że poza granicami jego małego miasteczka są inne miasta, lasy, góry i morza, do których mógłby powędrować, a praca i wózek z prażoną kukurydzą są dla niego wszystkim? Czy może jak Sprzedawca Kryształów, pełen przeciwieństw, nie chcący, by jego marzenie o zobaczeniu Mekki kiedykolwiek się spełniło, gdyż wtedy przestałby o tym marzyć i jego życie straciłoby sens?
"Każdy może marzyć inaczej" - powiada Coelho. Szczęście dla każdego ma inne oblicze - jeden wyznacza sobie cele, do osiągnięcia których dąży, podczas gdy inny zadowala się oczekiwaniem i samymi marzeniami, które stają się dla niego wszystkim, co ważne i których nie chce utracić nawet za cenę ich spełnienia. A czego właściwie my pragniemy i jakie są nasze marzenia?
"Alchemik" jest pełen symboli, alegorii, metafor. Nie przedstawia rzeczywistości wprost. Zachęca nas jednak do rozmyślań i refleksji nad własnym życiem, pozwala uświadomić sobie błędy, jakie popełniamy, a może nawet potrafi niekiedy dać nam dobrą radę. Wykorzystując topos wędrówki przez życie jako drogi do poznania świata i samego siebie, pokazuje nam, w jaki sposób los zsyła nam wskazówki i pokazuje drogi, którymi możemy podążyć lub je odrzucić, tak jak możemy odrzucić samego "Alchemika". To nie jest tak, że przekazuje on nam prawdy, o których dotąd nie wiedzieliśmy, nie, "Alchemik" pomaga nam jednak przypomnieć sobie o tych spośród nich, o których w codziennym życiu zapominamy. Nie oznacza to wcale, że powinniśmy rzucić wszystko i wyruszyć w podróż w poszukiwaniu Własnej Legendy; przeciwnie, odnaleźć siebie i spełnić marzenia możemy w każdym miejscu na Ziemi, także tam, gdzie jesteśmy teraz. "Alchemik" przypomina nam, jak wiele dawnych wartości znika lub zostaje zastąpionych nowymi, gdyż wydaje nam się, że zmusza nas do tego otoczenie czy realia, w których żyjemy. A przecież wcale nie musi tak być. Los pomaga nam, daje wybór i wskazówki - które możemy przyjąć lub nie. Decyzja należy tylko do nas.
Nie napiszę, że polecam "Alchemika", ponieważ podoba się on wszystkim. To nieprawda. Tylko niektórzy spośród Czytelników dostrzegają jego urok i odczytują przesłanie. Przeczytaj i sprawdź - może uda Ci się znaleźć wśród nich.
5."Spalona żywcem" Souad
"Spalona żywcem" to dramatyczna historia Souad, dziewczyny, która została ukarana za to, że uległa młodzieńczej namiętności. Zakochała się i oddała mężczyźnie, który ją wykorzystał i porzucił. Lecz nie jego ukarano, mimo iż to on zawinił. To ta młoda dziewczyna doznała okrutnej krzywdy, zupełnie niezasłużenie i jakże niesprawiedliwie. Została, zgodnie z obyczajem panującym w jej rodzinnej wsi, skazana przez własną rodzinę na śmierć. "Wyrok" miał wykonać szwagier, który oblał Souad benzyną i podpalił. Dziewczynie cudem udało się przeżyć, została jednak oszpecona do końca życia, a wydarzenie to, jak też całe jej dzieciństwo, przepełnione okrucieństwem, strachem i bólem, odcisnęło piętno na jej psychice. Po wyjeździe do Europy próbuje zapomnieć o swojej przeszłości, ułożyć sobie życie na nowo, lecz przychodzi jej to z wielkim trudem.
"Spalona żywcem" to nie tylko historia jednej dziewczyny, ale tysięcy kobiet na świecie. Souad chce pokazać całemu światu, jak traktowane są kobiety w krajach arabskich, jak są upokarzane, bite, katowane i zabijane. A jedyną ich winą jest to, że nie urodziły się chłopcami. Nie mają prawa do buntu, nie znają nawet znaczenia tego słowa. Muszą być posłuszne i uległe mężczyznom pod każdym względem. Dla nich przemoc to coś normalnego. Matka Souad przyniosła do szpitala truciznę, aby dokończyć to, co nie powiodło się jej szwagrowi. Kobiety same zabijają swoje nowo urodzone córki i również uczestniczą w wydawaniu wyroku na te, które dopuściły się"grzechu".
Trzeba wiele trudu, aby zatrzymać tę chorą tradycję. Obyczaje przekazywane z pokolenia na pokolenie są nadal praktykowane. Wszystkim dziewczynom nie da się pomóc, ale można ocalić przynajmniej kilka niewinnych żyć. Tak, jak udało się ocalić Souad.
Książkę czyta się jednym tchem. Bardzo wciąga, chociaż przeraża nieludzkim traktowaniem kobiet, bezwzględnością i okrucieństwem mężczyzn. Szokuje i pozostaje w pamięci na długo. Polecam.
Recenzje: Dominika Kudaka.


