Czy będzie coraz trudniej znaleźć pracowników z Ukrainy?

pracownicy z ukrainy

Polska nie robi nic, by ułatwić zatrudnianie pracowników z Ukrainy – tak przynajmniej twierdzą polscy pracodawcy, który są zainteresowani rekrutacją kardy zza wschodniej granicy. Prawie połowa z nich zgłasza trudności proceduralna, a część z nich rezygnuje pomimo tego, że Ukraińcy stanowiliby dużą wartość dla ich przedsiębiorstw.

Jaka przyszłość czeka pracowników z Ukrainy?

Mimo, że sytuacja socjo-ekonomiczna Ukraińców w Polsce ulega poprawie i obecnie tylko 0,5% z nich otrzymuje wynagrodzenie minimalne, to nie są w stanie zaspokoić wszystkich potrzeb polskiego rynku pracy. Potencjał ukraińskiej siły roboczej mogą ograniczać kraje otwierające się na pracowników pochodzących spoza Unii Europejskiej, w szczególności Niemcy. Znacznie wyższe zarobki mogą być głównym czynnikiem skłaniającym pracowników z Ukrainy do reemigracji i udania się na zachód. Obawy dotyczą również tego, że pomimo bliskości geograficznej, językowej i kulturowej, niewielu więcej Ukraińców zdecyduje się na przyjazd do Polski w najbliższej przyszłości.

Zdaniem polskich przedsiębiorców, tej sytuacji nie poprawi fakt, że polskie prawodawstwo odnośnie zatrudniania pracowników z Ukrainy na stałe jest w stanie stagnacji i nie może stanowić atrakcyjnej konkurencji wobec rynków zachodnich. O liberalizację przepisów postulowała już konfederacja Lewiatan – żądania dotyczyły głównie ujednolicenia procedur administracyjnych, elektronicznej rejestracji wniosków oraz wydłużenia czasu trwania oświadczenia pracodawcy o zamiarze zatrudnienia do 18 miesięcy. Według wyliczeń ekonomicznych, łatwiejsze procedury mogłyby zwiększyć liczebność pracowników z Ukrainy w Polsce o nawet 500 tysięcy osób – jak przewidują eksperci z WynajemPracownikow.pl

Polskie przedsiębiorstwa chętnie zatrudniają Ukraińców

Pracowników z Ukrainy zatrudnia już prawie co piąte polskie przedsiębiorstwo. Większość z nich, bo aż 40% znajduje zatrudnienie w dużych firmach, przede wszystkim przemysłu żywieniowego, chemicznego oraz przemysłu ciężkiego. Równie chętnie po pracowników z Ukrainy sięgają małe firmy, działające zwłaszcza w sektorze usługowym i handlu detalicznego. To właśnie oni napotykają największe problemy z przeprowadzeniem sprawnej i szybkiej rekrutacji. Łącznie problemy zgłasza 46% przedsiębiorców, co jest wynikiem niepokojącym w porównaniu do zeszłego roku (14%, badania „Barometr Imigracji Zarobkowej”).

Jak się okazuje, obowiązująca procedura zatrudniania pracowników z Ukrainy, czyli ta zezwalająca na legalną pracę przez okres sześciu miesięcy, jest również dużą przeszkodą dla pracodawców. Nie tylko dla tych, którzy chcieliby mieć niewykwalifikowanego pracownika na dłużej, ale także dla tych, którzy szukają specjalistów i kadry wyższego szczebla. Z badań „Barometru Integracji Zarobkowej” wynika, że krótki, sezonowy charakter zatrudnienia powoduje, że aż 72% Ukraińców zatrudnionych jest w charakterze pracowników niewykwalifikowanych, a tylko w 4% polskich zakładów pracy znajdziemy imigrantów ze wschodu na wyższych stanowiskach. Wielu pracodawców chciałaby zmienić taki stan rzeczy, gdyż pracownicy z Ukrainy są bardzo często osobami wykształconymi i wysoko wykwalifikowanymi i mogą stanowić bardzo silną konkurencję na naszym rynku pracy i zajmować stanowiska, które dziś trudno obsadzić. Dyrektor Centrum Monitoringu Legislacji Pracodawców RP, Arkadiusz Pączka, twierdzi nawet, że aż 17% pracodawców jest skłonna płacić pracownikom z Ukrainy więcej niż rodzimym zatrudnionym, byleby tylko utrzymać ich w pracy. Niestety, jak podkreśla Arkadiusz Pączka, bez zmiany regulacji prawnych będzie to bardzo trudne do wykonania.